05:10

Zielona Mila – Stephen King



 "Zielona Mila" to druga część Kolekcji Mistrza Grozy. Film obejrzałam chyba z 10 razy, ale dlaczego do tej pory nie sięgnęłam po książkę? Nie wiem.


Po pierwsze, żyłam w jakimś dziwnym przeświadczeniu, że "Zielona Mila" to opowiadanie. Nie wiem, skąd to się wzięło. Może zasugerowałam się "Skazanymi na Shawshank"? 

Po drugie, bardzo rzadko zdarza się, że film jest równie dobry jak książka lub po prostu nie robi wstydu autorowi. Zdarzają się jednak perełki albo po prostu ekranizacje przyzwoite. Do tych pierwszych na pewno zaliczyłabym "Zieloną Milę". Tom Hanks idealnie wpisał się w rolę Paula Edgecombe'a. Świetna była też rola Brutala i samego Johna Coffey'a. Film był rewelacją, ale książka...

...książka jest przepiękna. To jest jednak talent. W historii, gdzie śmierć odgrywa rolę pierwszoplanową, można ukryć za pomocą słów i emocji takie czyste i szlachetne piękno. Pisarz nie tylko musi mieć wyobraźnię, by stworzyć ciekawą historię. Dobry pisarz musi zawładnąć sercami, musi znaleźć do nich jakiś uniwersalny klucz. Doskonały pisarz będzie umiał taki klucz dopasować do praktycznie każdej historii, nawet tak brutalnej, męskiej i po ludzku nieprzyjemnej.

Od kiedy przeczytałam "Zieloną Milę", jest ona moją ulubioną powieścią Kinga. 

W sumie mogłabym jeszcze pisać i pisać. O budowaniu napięcia poprzez zapowiadanie tej strasznej śmierci Delacroix, o tym, że nie można osądzać, że nic nie jest takie, jakie się wydaje itd. Nie będę. Niech każdy przeczyta sam. Książka nie jest jakaś ogromna. 400 stron to na obecne czasy niewiele. Grafomańscy pisarze tworzą bzdurne powieści o niczym na 700 stron. Ludzie je czytają, a potem o nich zapominają. Po co czytać książki, które nie wnoszą nic do życia? Po co czytać opasłe, ale puste tomiszcza, skoro na kilkudziesięciu czasem stronach można znaleźć takie przesłania, że szczęka opada, a życie zaczyna smakować zupełnie inaczej?

Pozdrawiam!


Tytuł: Zielona Mila

Autor: Stephen King

Przekład: Andrzej Szulc

Wydawnictwo Albatros

Warszawa 2017

Liczba stron: 406

Ocena: 10/10

1 komentarz:

  1. Tak, wiem - Kinga lubia "wszyscy". Ja zachwytów nie podzielam, na jego horror, który by mi się podał nie trafiłam. Ale... nie ma jego książki, która interesowałaby mniej. Serio. Pisz sobie i pisz, ale ja tego czytać nie będę ;P Film mnie tylko zirytował, nie zrobię tego sobie i po powieść nie sięgnę. Aż takim masochistą nie jestem, wystarczy, że Maas mam na półce :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Pisadło i czytadło , Blogger