10:14

Misery – Stephen King


Pojawiła się w kioskach prawdziwa gratka dla fanów Stephena Kinga. Jeśli ktoś jeszcze nie słyszał o kolekcji, to wszystkie informacje znajdziecie TUTAJ. Książki w kioskach kosztują 16,99.
Stephen King to jeden z moich ulubionych autorów, choć przyznam, że jego książki są różne. Są te świetne, wciągające, a są i takie, których nie doczytałam do końca. W swojej biblioteczce kilka egzemplarzy mam, ale na kolekcję i tak się skuszę. Książki wyglądają bardzo ładnie, a najlepsze w nich jest to, że grzbiety nie tworzą obrazka. Nawet jeśli kupuje się tylko niektóre części, to i tak dobrze wyglądają na półce. 

Pierwszą książką z kolekcji była "Misery".
Widzieliście film? Tam rolę Annie Wilkes grała Kathy Bates, za co zresztą otrzymała Oscara. Zasłużyła na niego w 100 procentach. Doskonale udało jej się oddać szaleństwo Annie. Była w tym paranoja, totalny brak logiki i głupota przy jednoczesnych przebłyskach jakiegoś zimnego wyrachowania, obsesja, jakaś chora miłość, czyli cała masa dziwnych uczuć tworzących razem bardzo niebezpieczną mieszankę. Tak w książce, jak i filmie rola Paula Sheldona, czyli uwięzionego pisarza jest w zasadzie niewielka, przynajmniej w porównaniu do szalonej Annie. 
W "Misery" w zasadzie nie dzieje się za wiele. Nie ma szalonych zwrotów akcji, tabunu zróżnicowanych postaci i wątków. Jest bardzo prosto. Książka ta jest właściwie takim studium szaleństwa. I to takiego przerażającego szaleństwa, bo czasem właśnie nielogicznego i przez to nieprzewidywalnego, a czasem wręcz niebezpiecznie wyrachowanego i zaplanowanego. 
King nierzadko nazywany jest mistrzem grozy. W jego powieściach znaleźć można najróżniejsze stwory, nie zawsze tak samo straszne. Tymczasem Annie Wilkies to kobieta z krwi i kości, prawdziwy, zupełnie śmiertelny człowiek. Mimo to według mnie mogłaby ona stanąć w jednym szeregu z takimi potworami jak Pennywise. Może właśnie to jej "człowieczeństwo" sprawia, że jest ona jeszcze bardziej przerażająca.

Nie nazwałabym tego, co tutaj piszę recenzjami, bo to zbyt poważne słowo. Piszę sobie po prostu o tym, co czytam. Mam jeszcze kilka zaległych wpisów, też o Kingu, ale nie tylko. Muszę je trochę podgonić, bo dni mijają, a stosik na biurku się tylko powiększa:)

Pozdrawiam!


Tytuł: Misery
Autor: Stephen King
Przekład: Robert P. Lipski
Wydawnictwo Albatros
Warszawa 2017
Liczba stron: 344
Ocena: 10/10


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Pisadło i czytadło , Blogger