02:06

Stosik grudniowy i podsumowanie roku


Lubię grudzień. A tegoroczny był dla mnie szczególnie miły. Zaczęłam go od rewelacyjnego "Nowego wspaniałego świata", a skończyłam wcale nie na "Mesjaszu Diuny", a na samej "Diunie", którą jednak skończę raczej dopiero w styczniu. Nie spieszę się zanadto, bo nie chcę, aby gdzieś mi umknęło choć jedno słowo, jedno zdanie. Ja jestem teraz w książkowym niebie. Nic mi więcej nie potrzeba.

Wracając do rzeczywistości...

Kończy się rok 2016. Jest to jak zwykle pora na podsumowania i postanowienia. Dla mnie samej był to rok bardzo znaczący w każdej sferze: prywatnej, rodzinnej i zawodowej. Zmieniło się u mnie praktycznie wszystko. 

Założyłam tego bloga- w październiku choć z postów może wynikać, że w grudniu- to wynik takich tam pomyłek amatora :) Dla mnie to duży i znaczący krok, bo oznaczający stoczoną i wygraną walkę z własną nieśmiałością. 
Odważyłam się także wreszcie zacząć pisać także swoje teksty, które choć jeszcze zioną amatorszczyzną i bywają dość dziwne, to jednak są. I są także kolejnym krokiem naprzód.
W tym roku także przeczytałam masę dobrych książek, takich naprawdę mięsistych, do których na pewno będę wracać niejednokrotnie.

Tak, rok 2016 to dla mnie rok dużych i często bardzo trudnych zmian, z połowy których jestem bardzo dumna, a z innymi musiałam się natomiast po prostu pogodzić. To nic. W ogólnym rozrachunku rok ten wychodzi na duży plus.

Moim postanowieniem na 2016 rok była regularna nauka języka rosyjskiego. I faktycznie to mi się udało, bo skończyłam książki do poziomu B1. Niby nic, ale jakoś to motywuje do dalszych działań. Nie przewidziałam rok temu, że dziś będę aż tak zajętym człowiekiem. Mimo to staram się teraz poświęcać 2 godziny w tygodniu na naukę.

A postanowienie na rok 2017?
Będzie banalnie. W tym roku nic nie chcę zmieniać. Niech będzie tak jak jest. Rok 2016, który jutro już minie na szczęście, był dla mnie ogromną rewolucją szczególnie w prywatnym życiu. Teraz potrzebuję głównie oddechu i spokoju. Chcę realizować się w tym, co daje mi największą satysfakcję, czyli w pisaniu.
No i zamierzam doczytać wszystkie 6 części Kronik Diuny. Chciałabym je także wszystkie skompletować w tym pięknym wydaniu, dlatego zajmie mi to chwilę. Tak czy siak, będę je mieć!

Tyle. 

Życzę wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku!

Zdjęcie pochodzi z Manufaktury Radości.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Pisadło i czytadło , Blogger